Niezwykłe miejsce w krainie Mroźnych Beskidów.

Jak jest…

Hala Boracza (854 m n.p.m)
-13 °C


Lekko łatwo i przyjemnie.

Droga dojazdowa

Pierwsza część trasy to dojazd- można go poprowadzić kilkoma drogami, zależy gdzie mieszkacie lub gdzie wynajęliście pokój. Można tak jak my pojechać ul. Doliny i wyjechać przy Dzwonnicy, co pozwala odbyć połowę dojazdu mało uczęszczaną drogą. Drugą opcją jest jazda od ronda w Węgierskiej Górce – ulicą Obrońców Węg. Górki i następnie ul. Ks. Karola Śmiecha. Przy tej trasie leży kilka atrakcji turystycznych np. Fort Wędrowiec (warto odwiedzić to miejsce). Jadąc dalej ul. Śmiecha miniemy kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej. A potem drogą ok. 3,7 km pniemy się delikatnym, ciągłym podjazdem do parkingu pod Halą Boraczą (Żabnica Skałka).

Nie było kolorowo.

I przyszła pora na podjazd.

Pierwszy kilometr jest lekki, łatwy i przyjemny. Gdy dojedziemy do rozjazdu kierujemy się drogą asfaltową do góry. Jest to już prosta droga do celu. Od parkingu do schroniska jest 262 m przewyższenia na odcinku ok. 3km. Ostatnie dwieście metrów prowadzące do płaskiej drogi żwirowej, jest dość strom, by ktoś kto poszalał wcześniej mógł nie wyjechać. W zimie droga jest, co jakiś czas odśnieżana, lecz jest na niej zazwyczaj dużo lodu. Przy nieumiejętnej jeździe prowadzi to do licznych, niekontrolowanych „gleb”. Należy uważać na wyjeżdżające i zjeżdżające auta, których jest duża ilość, a na poboczach jest zbyt duża ilość śniegu by w szybki sposób usunąć się z drogi.

A u celu?

U celu wiały mocne wiatry, a widoczność była na około 50 m. W schronisku zazwyczaj są tłumy, więc postanowiliśmy sprawdzić, czy zielony szlak jest przejezdny. (Musicie spróbować jagodzianek. OBOWIĄZKOWO) Niestety na tym szlaku było widać tylko pojedyncze ślady po pas w śniegu. Postanowiliśmy zjechać tą samą drogą co wyjechaliśmy.

Warto było?

Tak było warto.

Było warto dla samego przeżycia i widoków mgły. Była to walka z pogodą i organizmem, ale każdy zapalony fanatyk jazdy zimą powinien spróbować.

A i kilka słów o pogodzie.

Pamiętajcie, to są góry na dole jest inna pogoda niż na górze. Na Hali Boraczej z reguły mocno wieje. Jednak widoki rekompensują niedogodności pogodowe.

Takie tam statystyki do podglądu.