Chcesz się dowiedzieć jak wygląda niepozornie wyglądające z daleka miejsce w tętniącym życiem mieście?

Enduro Trails

to kompleks sztucznych i naturalnych ścieżek rowerowych usytuowanych w Bielsku Białej na tzw. Błoniach.

Jak zaczęła się nasza podróż?

Jak zawsze, gdy chcemy wyruszyć w miarę sprawnie musi powstać sytuacja, w której coś, gdzieś, nie wiadomo jak zniknęło. Tym razem był to kluczyk do haka samochodowego, który po oglądnięciu tutorialu okazał się niezbędny.

Po 30 minutach poszukiwań został odnaleziony i mogliśmy wyjechać w drogę do Bielska.

I zaczęła się walka o miejsce parkingowe.

Ten kompleks jest w weekendy bardzo okupowany przez rajderów. A znalezienie miejsca parkingowego jest trudne. Lecz nam się udało znaleźć jedno pod restauracją- na ulicy Czołgistów. Kiedyś można było parkować bezpośrednio pod Cygańskim lasem, lecz w tym roku grozi to mandatem.

Nosz… Gdzie są moje okulary?!

Po rozpakowaniu rowerów i odchudzeniu plecaka ruszyliśmy na pierwszą trasę…

Stefanka

Zdjęcie z 2018r.

Według mnie najbardziej niedoceniana trasa w kompleksie. Zawsze są na niej pustki (Chyba, że ktoś sobie po niej z psem spaceruje). Znajduje się na uboczu całego kompleksu. Dojazd trwa ok. 5-7 minut od Centrum Testowego. Podjazd pod nią nie jest wymagający. Każdy powinien sobie poradzić.

Trasa jest łatwa pod względem trudności. Czy jesteś niedzielnym rowerzystą, czy wymiataczem enduro poradzisz sobie na niej.

Stefanka nie jest stroma, posiada ostre zakręty z bandami i bez. Jej zaletą są też muldy, które można przepompować lub w niektórych przypadkach przeskoczyć. Lecz trzeba uważać na jej szerokość.

No właśnie okulary

Po zjeździe zorientowaliśmy się, że okulary Tomka zostały przy samochodzie. Więc udaliśmy się na parking. Całe szczęście były one na bagażniku rowerowym i nikt ich sobie nie przywłaszczył. I wróciliśmy szukać flow.

Cyganka

Trzeba się popisać

Cyganka znajduję się przy drodze do schroniska, lecz można skrócić sobie drogę jadąc ścieżką podjazdową Daglezjową. Jest ona już bardziej wymagająca przy większych prędkościach. Ale dalej jest to trasa zielona.

Zjazd jest łagodny i gładki. Biegnie wzdłuż malowniczego strumyka. Dużo zakrętów z bandami i bez. Wiele muld większych i mniejszych. Na niej spotkamy kilka szerokich mostków, które umożliwią nam przedostanie się na drugą stronę strumyka. Należy uważać przed nimi, bo można nie wyrobić. Nadaje się ona do nauki skakania i pompowania.


Po krótkiej przerwie pojechaliśmy Daglezjowym na szczyt Koziej Górki, a celem był Stary zielony.

Daglezjowy – podjazd

Szlak podjazdowy o długości 4600m. Jest bardzo kręty, a niektóre zakręty są wąskie. Na pewno jest lepszy niż standardowa droga na szczyt. Lecz trzeba mieć trochę w nogach aby wyjechać bez zatrzymywania się na górę, ale nam się to udało. Nie jest on trudny technicznie.

Stary zielony

Pora na chwilę przerwy

Ostatnim szlakiem zjazdowym, którym chcieliśmy zjechać był Stary zielony.

Pierwsze 100 m miód – malina. W pewnym momencie mój amortyzator syknął i wypluł z siebie powietrze i po zjeździe. Zeszliśmy na standardową drogę do schroniska i zaczęliśmy powoli zjeżdżać do auta.

I teraz nasuwa się pytanie: „Dlaczego nie napompowaliśmy amortyzatora?”

W tym problem, że pompka została w samochodzie. Bo przecież nie miała prawa się przydać. A jednak. Lecz pomocna dłoń lokalnych riderów umożliwiła zjazd na napompowanym amortyzatorze. I nieoderwaniu rąk.

Zostało nam zapakowanie rowerów i spokojna jazda do domu.


Najważniejsze rzeczy do zabrania:

  • KASK!!!
  • Ochraniacze,
  • Dużo picia,
  • Ubranie adekwatne do pogody,
  • Dętka zapasowa,
  • Pompka,
  • Multitool
  • Dobry humor
  • ODWAGA
View this post on Instagram

Aktywny weekend #natrialu #enduro #endurotrails

A post shared by na trialu (@natrialu) on